niedziela, 31 marca 2013

#9 Harry

- Na pewno chcesz to zrobić ? - dopytywałem.
- Tak. - odpowiedziała niewzruszona, jakby nie wiedziała co ją czeka. A było wręcz przeciwnie.
Zapaliłem silnik i odjechałem z pod jej domu. Bałem się, cholernie się bałem. Wiedziałem, że ten okres będzie dla nas bardzo trudny.
Modliłem się, żeby nas nikt nie odnalazł. Spojrzałem na nią. Bała się. Nie okazywała tego, ale się bała. Skąd wiem?
Za długo ją znam i za bardzo ją kocham, żeby nie wiedzieć. Serce waliło mi niemiłosiernie. Ciągle miałem wrażenie, że ktoś nas śledzi.
- Gdzie jedziemy? - zapytała po kilku minutach ciszy.
- Sam nie wiem. Muszę pomyśleć.
- To myśl szybciej. Proszę.
- Postaram się. - Spojrzałem w jej piękne zielone oczy. A Ona w moje.
- Kocham Cię. - wymusiłem uśmiech, co było dla mnie trudne w tej chwili. Lecz wiedziałem, że za kilka dni wszystko będzie dobrze.
- Ja Ciebie też.
Włączyłem radio. Z głośników płynęły dźwięki "Wehikułu czasu". Piosenka była idealna na panujący nastrój. Skręciłem w prawo kierując się na ślepą uliczkę.
Wiedziałem, że nikogo tam nie będzie. Często właśnie w tym miejscu spotykałem się z Nią. Wyłączyłem silnik i wyszedłem z samochodu.
Ona zrobiła to samo. Oboje usiedliśmy na masce czarnego BMW. Ten samochód zawsze mogłem zmienić na jakiś lepszy, ale nigdy tego nie zrobiłem.
To w tym samochodzie wyznaliśmy sobie miłość i pierwszy raz się pocałowaliśmy. Nie był on najlepszym samochodem na świecie, ale wspomnienia w nim zawarte są takie.
- I.. Co teraz ? - spytała.
- Nie mam zielonego pojęcia. - Łza spłynęła po moim policzku. Szybko ją wytarłem by jej nie zobaczyła. Miałem szczęście. Wzrok miała odwrócony w przeciwną stronę.
- Boję się. - Odwróciła głowę w moją stronę, a w oczach miała łzy. Przytuliłem ją.
- Ja też się boję. Ale nie martwmy się wszystko będzie dobrze. Obiecuję. - pocałowałem ją, a Ona odwzajemniła pocałunek.
- Wyjeżdżamy z tego miasta. Jedziemy do Zayn'a. Przenocujemy tam. A później wylatujemy za granicę.
- Ale gdzie?
- Jeszcze nie wiem. Pomyślimy u Zayn'a jakie miejsce będzie najodpowiedniejsze.
- Kochanie...
- Tak ? - spytałem spoglądając na nią błagająco.
- Ufam Ci.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę mieszkania mojego starego znajomego. Kiedyś pomogłem Zayn'owi, więc teraz on jest mi winny przysługę.
Modliłem się, żeby nie zmienił miejsca zamieszkania. Wtedy było by już po nas. Jechaliśmy do jego mieszkania około dwóch godzin. Ona zasnęła gdy byliśmy już w połowie drogi.
Gdy dotarliśmy wziąłem ją na ręce by nie móc jej budzić. Wyglądała tak słodko jak spała. Zadzwoniłem do drzwi i na moje, nasze szczęście Zayn był w domu.

- To Ty ? - zapytał "przyjaciel". Miałem wrażenie, że mówi to takim tonem jakbym zginął i nagle zmartwychwstał.
- Cześć.
- Kto to? - spojrzał na Nią.
- Mój świat. - na te słowa Zayn zaśmiał się. Pewnie dlatego, że gdy ostatni raz się z nim spotkałem, a było to około trzech lat temu, powiedziałem, że nigdy się z nikim nie zwiążę.
- A więc... Co się stało, że po trzech latach przychodzisz do mnie? I to jeszcze ze swoim światem?
- Mamy problem.
- Który polega na? - Stary, uciekamy przed naszymi rodzicami, którzy nie akceptują naszego związku.
- A co ja mam do tego?
- Masz u mnie dług. - uśmiechnąłem się do niego, a on zrobił dokładnie to samo.
- No tak. Zapomniałem. To może wejdziecie.
- Z przyjemnością - zaśmiałem się cicho. Po raz pierwszy dzisiaj.
Położyłem Ją na kanapie i poszedłem do kuchni, gdzie już był Zayn. Usiadłem na krześle i przyglądałem mu się jak krząta się po kuchni.
- Chcesz herbatę ?
- Tak.
Zayn wyciągnął dwa kubki włożył tam worki z liśćmi herbacianymi, wlał wodę do czajnika, po czym postawił ją na kuchence i zapalił ją.
Wykonawszy wszystkie czynności usiadł na krześle stojącym naprzeciwko mnie.
- Więc jak mam Wam pomóc?
- Chcemy tylko zostać tu na jedną noc i skorzystać z komputera.
- To da się załatwić. Chodź, pokarzę Ci Waszą sypialnię. - Wyszliśmy z kuchni i skierowaliśmy się po schodach w górę. Weszliśmy do drugiego pokoju od strony schodów.
- Przytulnie.
- Dzięki, jedno, podwójne łóżko wystarczy?
- Tak, dzięki. A co z komputerem?
- Jest na dole.
- Okej. - wyszedłem z pokoju i zeszedłem na dół. Na biurku leżał komputer. Włączyłem go i włączyłem przeglądarkę.
Niestety, żeby zamówić bilety musiałem Ją obudzić. Podszedłem do niej i zacząłem Ją lekko poszturchiwać.
- Ej mała, obudź się. Jesteśmy na miejscu. - Ona rozciągła się i usiadła.
- Gdzie jesteśmy?
- U Zayn'a. Mam pytanie?
- Tak?
- Gdzie byś chciała zamieszkać?

 - Ej, właśnie mi się coś przypomniało. Moja ciocia z którą byłam bardzo zżyta mieszka w Polsce. Zadzwonię do niej.
Ona wyszła gdzieś i zadzwoniła do cioci. Rozmawiała z nią około dziesięć minut. Weszła do pokoju rozpromieniona.
- Lecimy do Polski! - uśmiechnęliśmy się do siebie. Zamówiłem bilety na jutro, na godzinę dwunastą. Pokazałem jej naszą "sypialnię" i poszliśmy spać.
Nazajutrz zjedliśmy śniadanie, podziękowaliśmy Zayn'owi za gościnę i pojechaliśmy na lotnisko. Już za dwie i pół godziny będziemy bezpieczni.
Wsiedliśmy do samolotu i momentalnie zasnęliśmy. Śniło mi się, że wszyscy żyjemy w zgodzie. Szkoda, że tylko śniło.
Na szczęście lot minął nam szybko. Tak samo jak droga do Jej cioci - Margaret. Ona wszystko jej wyjaśniła, a ciocia bez problemu nas przyjęła.
Oczywiście obiecała, że Jej rodzicom nic nie powie.
* Dwa miesiące później *
Nasze życie jest o wiele lepsze niż dwa miesiące temu. Przez pierwsze tygodnie mieszkaliśmy z Margaret, ale teraz mamy własne mieszkanie. Znaleźliśmy pracę.
Teraz jestem w domu i czekam na Nią. Wreszcie weszła do mieszkania z uśmiechem na twarzy, Od razu poprawił mi się humor.
- Co Cię tak cieszy? - spytałem.
- Jak się dowiesz to też będziesz się cieszył.
- No to mów! - poganiałem ją.
- Będziesz tatą! - odebrało mi mowę. Byłem teraz najszczęśliwszym facetem na ziemi. Podniosłem Ją, przytuliłem i okręciłem kilka razy.
- Cieszysz się? - spytała.
- Boże
! I to jeszcze jak. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Harry. Już nic nam nie stanie na drodze do prawdziwej miłości. - uśmiechnąłem się i zatopiłem w Jej ustach.

____________________________________________
To imagin przesłany od Nikoli, która bardzo prosi żebyście wchodzili na jej bloga i komentowali: 1d-by-nikolina.blogspot.com
Wy też przesyłajcie mi swoje imaginy :) Wszystko na górze po prawej :)
A tak w ogóle to WESOŁYCH ŚWIĄT miśki! :)

czwartek, 28 marca 2013

#8 Harry

- Co to za sms'y? - Spytałaś Harrego, aktualnie leżącego na kanapie wpatrzonego w telewizor.
- Jakie znów sms'y - Odparł - Zaraz! Czy ty znów przeglądałaś mój telefon? - Chłopak momentalnie wyrwał się z kanapy i podszedł do ciebie, po czym zabrał swoją własność i schował do kieszeni.
- Oszukujesz mnie! Przeczytałam wszystkie smsy, które wypisujesz do Taylor! Dlaczego mnie oszukujesz? Dlaczego mi po prostu nie powiesz, że mnie nie kochasz? 
Chłopak tylko spojrzał na ciebie z założonymi rękoma na głowie z "uśmieszkiem"'.
 - Tak to prawda... - Harry momentalnie spuścił ręce. - Kocham Taylor...
- Miałeś zamiar długo mnie jeszcze tak okłamywać? - Po twoim policzku zaczęły spływać pojedyncze łzy - Nie... wiesz? To koniec! Pójdę się spakować. - Pobiegłaś do waszej sypialni, wyjęłaś walizkę i zaczęłaś chaotycznie wkładać do niej ubrania. Chciałaś po prostu jak najszybciej być zdala od niego. Gdy już to zrobiłaś, zeszłaś na dół ubrać buty. Ten idiota nawet na ciebie nie spojrzał tylko nadal siedział na kanapie nic nie robiąc. Było ci smutno, bardzo smutno... Nie mogłaś powstrzymać płaczu. Jedna cząstka ciebie mówiła: "Daj mu drugą szansę!", a druga: "To idiota uciekaj od niego on i tak cię nie kocha". Niestety było już za późno na jakiekolwiek przemyślenia. Wyszłaś z domu szarpiąc za sobą ciężką walizkę. Spojrzałaś jeszcze raz na wasz, albo raczej już nie wasz wspólny dom. Zauważyłaś, że firanka się poruszała, byłaś pewna że to on, albo po prostu przeciąg... Wyjęłaś z kieszeni telefon, po czym wybrałaś numer Niall'a. Po kilku sekundach odezwał się przyjazny głos.
- Niall? Jesteś w domu?
- Hej [t.i]! Tak, tak jestem, a co wpadacie z Harrym?
- Wpadnę sama, będę za 15 min. 
- No dobra, czekam. - Rozłączyłaś się i ruszyłaś wąskim chodnkiem w stronę domu blondyna.
Byłaś ju na miejscu, podeszłaś do drzwi i zadzwoniłaś. Momentalnie Horan otworzył, jak gdyby czekał przed drzwiami.
- Cześć Niall - Przytuliłaś chłopaka.
- Cześć [t.i] wchodź! 
Rozpięłaś płaszcz i ściągnęłaś buty, po czym usiadłaś w salonie a Horan kilka minut później dołączył z herbatą i ciastkami.
- Co tam u Harrego? Zauważyłem, że walizka źle wróży - Chłopak zaczął łapczywie zjadać ciastka.
- Tak...Dowiedziałam się... Że on... Zdradza mnie... - Spuściłaś głowę.
- Jak to zdradza? - Blondyn odłożył ciastka na bok.
- Z Taylor!
- Idiota - szepnął.
- Co? 
- Nic, nic... - Chłopak podszedł do ciebie i usiadł obok. - Posłuchaj... Może będziesz uważała mnie za idiotę bo co ja tam wiem o rozstaniach, a wiem dużo. Wszyscy wiemy, że Harry to niezły podrywacz i nie wiem co ty w nim widzisz...
- Niall! - Zrobiłaś wredną minę - Do rzeczy.
- No dobra przepraszam - Zaśmiał się. - Po prostu nie zważaj na niego uwagi na sms'y, telefony i e-maile. Bo to nie ma sensu, on był idiotą jest idiotą i będzie.
- Zaraz, czy ta cała porada ma zamiar skupiać się na obrażaniu Harrego? Dobrze może jest jaki jest... no dobra może jest idiotą, ale...
- Także nie przejmuj się nim, znajdziesz lepszego chłopaka, który będzie cię kochał i nie będzie cię zaniedbywał tak jak Harry.
- Dzięki Niall - Wytarłaś ostatnie łzy do chusteczki - No bo wiesz nie mam się teraz gdzie podziać i myślałam że...
- Tak możesz u mnie nocować - Uśmiechnął się.
- Dziękuje naprawdę! - Wtuliłaś się w Niego.

* Dzień 1 bez zmian, Harry nie dzwoni, nie pisze *
* Dzień 2 bez zmian *
* Dzień 3  byliśmy na zakupach z Niall'em było ciekawie *
* Dzień 4 Spędziliśmy noc z Horan'em oglądając horrory *

* Dzień 5 *
Leżałaś na kanapie przeglądając laptopa. W pewnym momencie zaczął dzwonić twój telefon. Spojrzałaś na ekran - Harry. Co on chce? Czyżby Taylor mu się znudziła i chce wrócić do mnie? Przekonajmy się.
- Harry po co dzwonisz?
- P...Potrzebuję cię... - Zaraz czy on płacze? Miał chrypkę i słyszałaś jego cichy płacz. Chyba spodziewał się, że się nie zorientujesz.
- Potrzebujesz mnie? Zapomnij.
- Taylor ze mną zerwała... Proszę przyjedź! Nie jest w stanie sam tu usiedzieć.
- Taylor z tobą zerwała? A co się człowieku spodziewałeś? Jesteś żałosny wiesz... Kończę cześć...
- Nie proszę! - Krzyknął - Ja przyjadę gdzie jesteś?
- Nie powiem ci gdzie jestem! Ekhm... Zaraz przyjadę.
- Dziękuję napraw... - Nie pozwoliłaś mu skończyć bo w tym momencie się rozłączyłaś. Niall'a aktualnie nie było, bo był u Liam'a. Wyjęłaś kartkę, która leżała w kuchni i długopis, po czym napisałaś: Będę niedługo xxx 
Stanęłaś tuż przed drzwiami Styles'a i zadzwoniłaś do drzwi. Po kilku sekundach otworzył Harry. Zapłakany Harry. Pierwszy raz ujrzałaś go w takim stanie. Wyglądał strasznie. Opuchnięte oczy, drgawki.
- Wejdź - Powiedział po czym ruszyłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Zrobił to samo. Trwała 2-minutowa i niezręczna cisza. Musiałaś ją przerwać.
- Po co miałam tu przyjeżdżać?
- Potrzebuję kogoś z kim mogę porozmawiać... - Ponownie, z jego oczu zaczęła spływać kolejna partia łez. Słonych łez.
Zrobiło ci się go naprawdę żal, nie mogłaś nawet na niego normalnie spojrzeć bo i tobie chciało się płakać.
- Wiesz co Harry...To zerwanie z Taylor to tylko i wyłącznie twoja wina...
- Prosiłem żebyś mnie pocieszyła...
- Jak mam cię pocieszyć? Wmawiając ci jaki to jesteś dupek? Nie, wszystko spieprzyłeś! - Był naprawdę skołowany, ale jak miałaś przestać go obrażać skoro to wszystko to wyłącznie jego wina.
- Masz rację, jestem idiotą i dupkiem. Zraniłem dziewczynę którą tak naprawdę kocham, a zamąciła mi w głowie dziewczyna o której nic praktycznie nie wiedziałem... - Chłopak otarł łzy, jednak to nie pomagało bo za każdym razem spływała kolejna partia łez. Nie mogłaś tak bezczynnie patrzeć na niego. Podeszłaś i usiadłaś tuż obok Harrego.
- Miłość jest do bani... - Powiedziałaś - Bo po co się zakochiwać jak i tak tracimy tą osobę, a potem cierpimy? Teraz przechodzisz przez to co ja...
- Bo ja wszytko przemyślałem na nowo. Poukładałem sobie wszystko i... chcę żebyśmy ponownie do siebie wrócili... - Zjechałaś wzrokiem na podłogę.
- Harry to nie takie proste, jak ty sobie wyobrażasz...
Chłopak podszedł do radia i je załączył. W tym momencie grało "Little Things" i była kolej na Harrego.
- I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.

[tłum. Właśnie pozwoliłem, by te małe rzeczy wymsknęły mi się z ust
Ponieważ to Ty, och to Ty, to Ty... To Ty z nimi tworzysz całośc
Jestem w tobie zakochany i w tych małych rzeczach ]

- Harry...
- [t.i] kocham cię! Przepraszam za to co zrobiłem... Daj mi drugą szansę... Proszę! Poprawię się - Błagał, tak bardzo błagał. Nie byłaś w stanie powiedzieć mu "nie". Bo tak naprawdę nadal do niego czułaś miłość. Nadal chciałaś z nim być. Ale nie byłaś pewna czy jesteś w stanie mu zaufać... Po tym co zrobił.
- Nie wiem czy jestem w stanie ci zaufać... - Chłopak chwycił twoją dłoń i przyłożył do klatki piersiowej, gdzie biję serce.
- Słyszysz to? - Zapytał.
- Nic nie słyszę.
- To serce bije i kocha tylko jedną osobę, a jesteś nią ty. - Teraz już nie byłaś w stanie go odrzucić. Z twoich oczu zaczęły spływać łzy, nie smutku lecz radości.     
____________________________________________________________________
No to kolejny Imagin jest :) Oczywiście zakończył się dobrze, bo Harry i ty wróciliście do siebie :D Wysyłajcie mi swoje imaginy na e-mail: pyska1018@wp.pl Każdy wysłany pojawi się właśnie tu :) Zbieram zamówienia też na imaginy :) Pamiętajcie, imię i z kim :) + Teraz będą dodawane gify :)

 

piątek, 22 marca 2013

#7 Zayn

- Między nami koniec. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy z nową dziewczyną i, że będziesz jej wierny. Idę się spakować. Jutro wrócę po resztę swoich rzeczy. - mimo, że mój ukochany właśnie przyznał się do zdrady, byłam spokojniejsza niż zwykle. Mój były już chłopak siedział załamany w salonie, a ja poszłam do sypialni. Spod łóżka wyciągnęłam walizkę i położyłam ją na wcześniej wspomnianym meblu. Otworzyłam walizkę i szafę, z której zaczęłam po kolei wyciągać ubrania i chowałam je. Gdy już to zrobiłam zamknęłam walizkę i zeszłam z nią na dół. Chłopak siedział wciąż w tym samym miejscu i przyglądał się każdemu kolejnemu ruchowi. W jego oczach można było zobaczyć kilka uczyć. Smutek. Złość. Przeprosiny. Nienawiść. Oprócz tego, z jego brązowych tęczówek wylewały się pojedyncze łzy. Było mi go szkoda, ale nie mogłam mu teraz wybaczyć. Potrzebuję czasu. Ostatni raz spojrzałam na bruneta, ubrałam płaszcz i buty i wyszłam z domu. Wyciągnęłam z kieszeni spodni komórkę i zadzwoniłam po taksówkę, która po chwili stała obok mnie. Do bagażnika schowałam walizkę i wsiadłam do samochodu. Gdy ostatni raz spoglądałam na dom w oknie zauważyłam postać chłopaka. Płakał. Kiedy ujrzałam ten widok mi również zachciało się płakać. Z oczu spłynęło kilka łez. Mimo to, nie chciałam mieć z nim już nic wspólnego. Schrzanił sprawę, choć mówił, że mnie kocha. A ja głupia mu wierzyłam.

* 2 lata później *

- Katy! Chodź do mamy! Wujek Liam i ciocia Danielle przyszli do Ciebie! - krzyknęłam, a zza rogu wybiegła mała dziewczynka. Katy urodziła się osiem miesięcy po moim zerwaniu z Zayn'em. Przypominała go całą osobą. Mała mulatka o brązowych oczach i ciemnych włosach lubiąca przeglądać się w lustrach. Mała gdy zobaczyła gości, od razu pobiegła w ich stronę i pierwsze co zrobiła to przytuliła się do Dan. Katy ją uwielbiała. Danielle tańczyła razem z małą, ona zawsze powtarza, że będzie jak ciocia. Dan wzięła małą na ręce, a ta ją wyściskała. Uśmiechnęłam się widząc ten widok.
- Dobra, teraz kolej na zazdrosnego wujka - Liam spojrzał na Katy. Mała pokiwała tylko przecząco główką, a Payne zaczął udawać, że płacze. Katy gdy go zobaczyła wyciągnęła do niego rączki, a on zadowolony wziął ją na ręce i pobiegł do salonu. Razem z Danielle poszłyśmy tam, a widząc to co się tam działo zaczęłyśmy się śmiać. Katy trzymała w rączkach łyżki i biegała za Liam'em, który przed nią uciekał. Widząc przerażoną minę Liam'a nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Zaczęłam gonić córeczkę po pokoju. Gdy ją złapałam i zabrałam jej łyżki Liam mnie przytulił i zaczął dziękować. Dan gdy to zobaczyła " kaszlnęła " . Liam odsunął się ode mnie i wyszedł do przedpokoju.
- Dobra, przejdźmy do setna sprawy. Przyszliśmy tu z dwoma sprawami. Pierwsza to... - Payne wszedł z powrotem do salonu, a zza pleców wyciągnął lalkę i podał ją małej, która zaczęła klaskać w dłonie. - Druga to zaproszenie Was na nasz ślub. - Dan i Li zrobili poważne miny.
- Ale przecież tam będzie Zayn. - prawie krzyknęłam.
- Wiemy, ale bardzo chcemy, żebyście się tam pojawiły.- mówiąc to spojrzała na bawiącą się nową zabawką Katy.
- No dobrze, ale zrobię to tylko i wyłącznie dla Was. - uśmiechnęłam się, a para zrobiła to samo i mnie przytuliła.
- Dobra, koniec tych czułości. My musimy lecieć rozdać resztę zaproszeń. - Dan wstała i pociągnęła za sobą Liam'a. Ja odprowadziłam ich do drzwi i razem z córką pożegnałyśmy gości.

* dzień ślubu *

- Mamo! Sybko. Auto jus psyjechało! - mała wbiegła do łazienki jak poparzona. Ja skończyłam się malować i wzięłam ją na ręce.
- Już idziemy. Mama ubierze buciki i idziemy. - postawiłam Katy na ziemię i włożyłam buty i płaszcz. Z powrotem wzięłam ją na ręce i wyszłam z domu. Zamknęłam go na klucz i wsiadłam do czekającej już taksówki. Podałam młodemu chłopakowi adres kościoła i ruszyliśmy. Droga przebiegła szybko. Mała była strasznie podekscytowana, a ja bałam się zobaczyć Zayn'a. Myślałam jak to będzie. Czy się zorientuje? Z zamyślenia ocknęła mnie córka, która szturchała mnie wołając, że jesteśmy na miejscu. Zapłaciłam taksówkarzowi i wyszłam z samochodu. Weszłam do kościoła i zajęłam miejsce z samego tyłu. Katy była trochę niezadowolona, ale po chwili się uspokoiła. Przez jakąś część mszy wypatrywałam wzrokiem Malika. Gdy już go znalazłam ciągle na niego patrzałam. W ciągu tych dwóch lat trochę się zmienił. Mała była spokojna przez mszę. Wgapiła się w Danielle jak ja w Zayn'a. Na koniec mszy zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i pojechaliśmy na wesele. Na sali wypiliśmy szampana, młoda para zatańczyła swój pierwszy taniec, a potem Danielle porwała mi córkę, a a jej męża. Tańcząc miałam nadzieję, że Zayn mnie nie zobaczy, ponieważ na parkiecie było jeszcze kilka par, a jeżeli już to mnie nie pozna. Po skończonym tańcu z Liam'em przyszła pora na Katy. Wzięłam ją na ręce i szalałyśmy na parkiecie. Po chwili dołączyła do nas El i Dan i tańczyłyśmy w kółeczku. Potem doszedł do nas Liam, ale zamiast tańczyć z nami wziął Katy i poszedł tańczyć z nią sam. Ja przeprosiłam dziewczyny i poszłam usiąść na swoje miejsce i się czegoś napić. Po kilkunastu minutach kapela zrobiła sobie przerwę więc Katy pobiegła do mnie, by się czegoś napić. Porozmawiałyśmy chwilę i w pewnym momencie poczułam jak ktoś za mną siada.Odwróciłam się i niemal spadłam z krzesła. Przede mną siedział nie kto inny jak sam Zayn Malik. On widząc moją reakcję trochę się speszył, ale próbował to ukryć pod uśmiechem. Ja odwróciłam się z powrotem i wzięłam córeczkę na kolana. Ona usiadła na nich i wyciągnęła rączki po leżącego na stole banana. Chciałam jej go podać, ale Mulat mnie wyręczył. Mała spojrzała na niego wyszeptała ciche " Dziękuję ", a on uśmiechnął się.
- [T.I]. Proszę, porozmawiaj ze mną. - Obróciłam się w jego stronę i spojrzałam mu w oczy. Można było w nich dostrzec smutek.
- Nie mamy o czym rozmawiać. - Starałam się mówić obojętnie i nie okazywać skruchy, ale przy nim nie umiałam udawać. Z trudnością mi się to udało.
- Właśnie, że mamy. Dobrze wiesz, że nie zrobiłem tego świadomie. Kocham Cię.
- Zayn, zdradziłeś mnie. I jeszcze się do tego przyznałeś. Wiesz jak ja się poczułam? - W moich oczach było już pełno łez, a jedna z nich spłynęła mi po policzku
- Wiem, że źle zrobiłem. Żałuję tego. Gdybym mógł cofnąć czas zrobiłbym to. Uwierz mi. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. - Chłopak chwycił mnie za rękę i złożył na moich ustach nieśmiały pocałunek. Katy gdy to zobaczyła uderzyła Malika. Uśmiechnęłam się, a on zrobił to samo. Po chwili zorientował się, że coś jest nie tak i poczułam na sobie jego pytający wzrok.
- Czy to... - chłopak nie wiedział jak to powiedzieć, a ja pokiwałam potwierdzającą głową.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Bo nie chciałam tego mówić. Nie chciałam zawracać Ci głowy.
- Ale czym? Przecież wiedziałaś, że chcę mieć dziecko. Wiedziałaś, że chcę mieć je z Tobą.
Na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
- Mamo kim jest ten pan ? - Córeczka szepnęła mi na ucho, ale wystarczająco głośno by jej ojciec to usłyszał.
- Cześć. Jestem Zayn i jestem Twoim tatą. - Mulat uśmiechnął się, a mała zrobiła to samo i przytuliła się do chłopaka.

______________________________________________________
5 komentarzy - next :)
KOMENTUJCIE BŁAGAM BLOG 1d-by-nikolina.blogspot.com bo to właśnie od niej Imagin :) 
Wysyłajcie mi swoje imaginy na e-mail: pyska1018@wp.pl każdy wysłany pojawi się tutaj :)
I zrobiłam ankietę :)