czwartek, 9 maja 2013

#13 Niall


Jak codziennie o tej porze wychodziłem na zakupy. Nigdy nie sądziłem, że ten dzień zupełnie zmieni moje życie. Ale los płata nam figle.
Pożegnałem się z domownikami i wyszedłem z mieszkania. Zjechałem windą na dół i skierowałem się w stronę Tesco. Wszedłem do środka i włożyłem do wózka
najpotrzebniejsze rzeczy. Poszedłem do kasy, zapłaciłem i wyszedłem ze sklepu. I wtedy moje życie zmieniło się diametralnie, a wszystkie wspomnienia wróciły.
Wpadłem na jakąś kobietę. Chciała wejść do sklepu. Wywróciła się. Chciałem pomóc jej wstać i przeprosić. I wtedy ją rozpoznałem, W moich oczach można było zobaczyć przerażenie.
Znowu w Jej - zdziwienie. Podałem Jej rękę w celu podniesienia Jej z asfaltu. Ona chwyciła ją i się podniosła.
- Dziękuję. - zaczęła rozmowa, a ja chciałem stamtąd uciec. Ale nie mogłem. Miałem tyle pytań, na które chciałem znaleźć odpowiedź.
- Nie ma za co. - powiedziałem, próbując nie patrzeć Jej w oczy.
- Co za miła niespodzianka. - nie patrzyłem na nią, ale widziałem, że się uśmiechnęła.
- Niezbyt miła - mruknąłem pod nosem.
- Słucham?
- Nie nic.
- Co u Ciebie słychać? - spytała jak gdyby nigdy nic.
- Dlaczego? - wypaliłem i wreszcie na nią spojrzałem. Zmieniła się, ale ja zawsze ją rozpoznam.
- Co? - spojrzała na mnie zdziwiona.
- Dlaczego to zrobiłaś? Dlaczego nas zostawiłaś? - spytałem przez zaciśnięte zęby. W oczach miałem łzy.
- Bo musiałam. Nie miałam innego wyboru. - w jej oczach można było dostrzec wyrzuty.
- Miałaś inny wybór! Mogłaś zostać z nami! - niemalże krzyczałem.
- Ty nic nie rozumiesz ! Bałam się.
- Ciekawe niby czego? - spytałem z ironią i złością w oczach.
- Życia.
- Przeżyłaś dwadzieścia lat. I dopiero w tedy zaczęłaś się bać życia? I dlatego musiałaś zostawić mnie z nowo narodzonym dzieckiem? Ty nawet nie wiesz jak nazywa się Twój własny syn. Ty nawet nie wiesz czy żyje ! Ale jak widzę nie interesowało Cię to przez całe pięć lat. Po co wróciłaś?
- Bo zrozumiałam, że popełniłam błąd.
- Trochę za późno. I co masz teraz zamiar zrobić?
- Spotkać się z synem i błagać Cię o wybaczenie.
Miałem ochotę ją wyśmiać gdy to usłyszałem, ale postanowiłem zachować powagę. Nie rozumiałem jak można zrobić coś takiego i prosić o wybaczenie. Postanowiłem jednak dać jej szansę. Przecież ją kochałem. Byliśmy ze sobą trzy lata. Ona zaszła w ciążę,
urodziła i uciekła. I nagle tak sobie pojawiła się w moim poukładanym już życiu po pięciu latach nieobecności. Dla mnie to było śmieszne, ale nadal żywię do Niej jakieś uczucie. Minimalne, ale czuję. Mimo, iż mam kogoś innego.
- Dobrze, ale pamiętaj David nie wie, że jesteś jego matką. Myśli, że jest nią Mary. Planujemy z nią ślub.
- A więc nazywa się David. - pomknęła wzrokiem gdzieś w dal.  Nagle odwróciła głowę i spojrzała na mnie. - Znalazłeś nową? - opuściła głowę. - Gratuluję . Mam nadzieję, że jesteś z nią szczęśliwy.
- Dzięki. - spojrzeliśmy na siebie i nie odzywaliśmy się. - Idziemy? - spytałem by rozluźnić atmosferę.
- Jasne. - podniosłem zakupy z asfaltu i prowadziłem Ją w stronę wielkiego bloku. Weszliśmy do windy i pojechaliśmy na jedenaste piętro. Wprowadziłem ją do mieszkania.
- Wróciłem! - krzyknąłem, a zza drzwi wybiegł pięciolatek.
- Tato! Tato! Kupiłeś mi żelki?
- Ależ oczywiście. - podałem mu słodycze. - Proszę! Smacznego. 
- Dziękuję. A co to za pani? - spojrzał na Nią. Stała za mną i wpatrywała się w David'a.
- Cześć David. Ja jestem... - przerwałem jej, ponieważ bałem się, że powie mu prawdę.
- Ta Pani jest Twoją ciocią. Przyjechała Cię odwiedzić, bo dawno Cię nie widziała. 
- Ciocia! Ciocia! 
- David idź do mamy. Ja muszę z ciocią porozmawiać.
- Dobrze. Pa ciocia!
- Pa skarbie.
Gdy mały poszedł do Mary zwróciłem się do Niej.
- Możesz przychodzić kiedy chcesz, ale pamiętaj - David ma dowiedzieć się prawdy w swoim czasie.
- Dobrze. Ja już pójdę. Wyjaśnij sobie wszystko z Mary.
- Taki miałem zamiar. - zaśmiałem się, a Ona to odwzajemniła.
- Zapomniałabym. Niall...
- Tak?
- Dziękuję za wybaczenie. - uśmiechnąłem się i zamknąłem za Nią drzwi.


~~*~~

Przepraszam, że nic nie dodawałyśmy, ale i ja i Pati nie miałyśmy dostępu do komputera. Patrycja prawdopodobnie doda coś w poniedziałek :)

5 komentarzy = next!

czwartek, 25 kwietnia 2013

#12 Harry

 Imagin od Magdy Olszewskiej - madzia98o@wp.pl
~~*~~

-Harry daj mi wreszcie święty spokój!-wykrzyknęłam i zatrzasnęłam loczkowi drzwi przed nosem.
Oparłam się o drewno, zsuwając się po nim w dół. Słyszałam jego kroki, które oznaczały, że odchodzi. Że odchodzi na zawsze..


On przyznał się, nie bądź zła, kocha cię.
Nie pozwól by zniknął znów z twoich snów.

~~kilka dni wcześniej~~
-(T.I) musimy pogadać-usłyszałam tuż za sobą głos Harrego.
Odłożyłam na bok naczynia i wytarłam ręce. Odwróciłam się w jego stronę, opierając się o kuchenny blat. Ton jakim wypowiedział te słowa nie wróżył nic dobrego. Spojrzałam mu w oczy, które były pełne żalu i smutku.
-Coś się stało?-zapytałam, ciężko przełykając ślinę.
-Kochasz mnie?
-Oczywiście, że tak głuptasie, co ci......
-Ja też cię kocham... Tak bardzo, że ty nigdy nie będziesz kochać siebie tak samo, nawet w połowie-oznajmił.
Po jego policzku spłynęła jedna, niewidzialna łza, która jednak nie umknęła mojej uwadze. Wyraz jego twarzy wyrażał skruchę, prośbę o przebaczenie.
-Harry.. o czym ty mówisz?
-(T.I) ja cię....-zaczął, ale nie potrafił dokończyć.
-Ty mnie co?-oparłam ręce na blacie, gdyż bałam się, że wiadomość loczka może "zwalić" mnie z nóg.
-Ja cię zdradziłem...
Odwrócił głowę w bok. Widziałam, że teraz nawet nie próbuje powstrzymywać łez. Przygryzał nerwowo dolną wargę.
-Żartujesz prawda?
-Ona nic nie znaczy i nie znaczyła...... przysięgam-spojrzał na mnie-kocham cię (T.I), błagam... nie zostawiaj mnie samego...
Zaczęłam płakać razem z nim. Strąciłam szklankę, która stała obok i wybiegłam do sypialni. Wyjęłam z szafy  torbę, do której pakowałam wszystkie moje rzeczy. Po 5 minutach w tym domu nie było nic, co należało do mnie. Zwlokłam walizkę ze schodów i ruszyłam w kierunku drzwi. Łzy nadal spływały mi po policzkach ograniczając widoczność. Ostatni raz spojrzałam na loczka, który stał w przedpokoju, obserwując mnie.
-Zostań....-wyszeptał.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej i wyszłam.

~~kilka dni później~~
-(T.I) chociaż z nim pogadaj-namawiała mnie przyjaciółka.
-(I.T.P) jeśli przyszłaś tu tylko po to, by przypominać mi o tym dupku, to chcę byś już wyszła.
-Chociaż pozwól mu ten błąd naprawić.
-Po co?! Zdradził raz, zrobi to i drugi.
-Tak, ty i te twoje głupie zasady! (T.I) nie bądź zła, skoro się przyznał to znaczy, że cię kocha!
-A co ty możesz o tym wiedzieć?!
-Rozmawiałam z nim...
-Co?!
-(T.I) on naprawdę żałuje... powiedział, że jeśli dasz mu drugą szansę już nigdy cię nie zostawi....kocha cię...
W głowie kłębiły się tysiące myśli. Co jeśli to nieprawda? Ale z drugiej strony ,dlaczego (I.T.P) miałby kłamać?
-Odważ się i daj mu wszystko co masz....wtedy nie będzie mógł odejść...
Serce mówi tak, rozum nie...
-Pojadę do niego....-wyszeptałam i sięgnęłam po kluczyki.
Po kilkunastu minutach byłam pod jego domem. Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam w kierunku drzwi. Dzwoniłam i pukałam, ale nikt nie otwierał. Dopiero jak odchodziłam do auta, drzwi się otworzyły.
-(T.I).....-usłyszałam cichy, lecz jakże wspaniały głos Harrego.
Odwróciłam się w jego stronę i podeszłam bliżej. Chwyciłam w swoje dłonie, jego twarz.
-Harry nigdy więcej tego nie rób... nie chcę znowu cię znienawidzić...-patrzyłam w jego oczy, które szkliły się.
-Nienawidzisz mnie?-zapytał łamiącym głosem.
-Tak, ale błagam... już nigdy nie pozwól mi odejść, rozumiesz? Nigdy...
Złożyłam na jego ustach pocałunek, który wyrażał miliony emocji.



Odważ się, daj mu wszystko co masz, wszystko co chcesz.
Nie bój się, on doceni to, wiem, nie skrzywdzi cię.
Nie trać łez, nie zostawi cie już nie będzie mógł.
Pozwól mu, by naprawił swój błąd, bo zrozumiał go.

~~*~~
Dziękujęmy Madzi za Imagina :)
KOMENTUJCIE IMAGINY BŁAGAM :)
Wysyłajcie też swoje na - pyska1018@wp.pl do tej pory dostałam tylko ten, wybacz Magda że dodałam go tak późno ale dawno nie odwiedzałam poczty :(
DZIĘKUJĘ ZA 5000 WEJŚĆ ♥

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Aktualności.

Cześć Wam! :) 
Chciałam Was poinformować, że założyłam nowego bloga z opowiadaniem :)
O to link: http://nowe-zycie-1d.blogspot.com/ Pojawił się dopiero krótki prolog, ale i tak liczę na komentarze. I wybaczcie, że tak rzadko dodajemy tutaj imaginy :( Obiecuję, że się poprawię. Ale teraz wchodzcie na tego bloga ♥ Kocham Was